Uslyszałem dziś cudne językowo „dostać mokrego rozumu”.
Ktoś nieświadomie chyba przekręcił frazę „dostać małpiego rozumu”. Stracić rozsądek, zacząć zachowywać się nieracjonalnie. Najprościej mówiąc, zwariować. Swoją drogą, to określenie „małpi rozum” jest troche obraźliwe w stosunku do przesympatycznych i bardzo inteligentnych włochatych zwierzaków. No i naszych protoplastów.
Na marginesie- przepraszam, będzie trochę górnolotnie – zwierzęta, nawet te drapieżne w przeciwieństwie do człowieka nie zabijają dla samej przyjemności. Robią to tylko z dwóch powodów: z głodu lub w samoobronie.
Co podpisuje, z pozdrowieniami, miś o małpim… tfu, małym rozumku… 😎