Uprzedzam z góry, to jest post językowy, nie polityczny. No dobra, z wątkami… Pan Prezydent USA przyleci do nas, czy przyjedzie? Pytam językowo, nie technicznie. I odpowiadam: obydwa sformułowania są poprawne.
Forma podróży nie ma znaczenia. Ważne, że do nas zawita, dotrze, przybędzie. Na marginesie uważam, że to bardzo ważna wizyta. OK, odpowiednie służby ze względów bezpieczeństwa zablokują nam pół Warszawy, ale… witam(y) serdecznie, Panie Prezydencie Jeszcze jedno, z zupełnie innej beczki.
Wszystkim Paniom i Panom działającym na rzecz in vitro wielkie brawa.