Dziś słów kilka o czymś, co może nie jest wielkim błędem, ale razi – szczególnie, gdy takie zwroty słyszę z ust bardzo skądinąd sprawnych dziennikarzy lub komentatorów różnych sfer codziennego życia.
Zacznijmy od miesiąca, a konkretnie zwrotu „w miesiącu kwietniu”. Niby wszystko fajnie, ale… przecież kwiecień nie może być niczym innym, jak tylko miesiącem, prawda? Zatem zupełnie wystarczy „w kwietniu”.
Podobnie razi mnie wyrażenie „w dniu 12 kwietnia”. Znowu: 12 kwietnia może być tylko dniem: miarą czasu – nie wagi, długości czy objętości. Czy zatem nie wystarczy powiedzieć, że dane wydarzenie miało miejsce po prostu „12 kwietnia”?
Kolejna niefortunna zbitka to „w tamtym roku , w tamtym miesiącu”. Przepraszam; w „tamtym”, czyli którym…? Prosi się o użycie zwrotu „w ubiegłym roku, ubiegłym miesiącu”.
A co z tygodniem? Tu nasuwa mi się chociażby takie zdanie, jak”: „Nie było mnie tydzień czasu” lub „Zrobienie tego zajęło nam tydzień czasu”. Ponownie: tak, jak miesiąc, tak i tydzień jest miarą niczego innego, jak czasu – zatem wystarczy powiedzieć: „Nie było mnie tydzień” oraz „Zrobienie tego zajęło nam tydzień”.
Powyższe zbitki, jak napisałem, może nie są rażącymi błędami, ale rażą ucho a dodatkowo brzmią bardzo urzędowo, by nie powiedzieć „urzędniczo”. Zgoda, język urzędowych formularzy rządzi się specyficznymi prawami – ale chyba nie chcemy mówić i pisać tak między sobą na co dzień…
Pisownia to jedno, ale nie zapominajmy o sprawie równie ważnej, o wymowie. Weźmy nasz obecny rok 2023. I tu słyszę powszechnie wymowę: „w roku dwutysięcznym dwudziestym trzecim” – a to jest błąd. Owszem, gdyby był to rok 2000, to powiedzielibyśmy „dwutysięczny”. Ale już o roku 2001 i wszystkich kolejnych latach mówimy „rok dwa tysiące pierwszy”. Nasz bieżący rok zatem to rok dwa tysiące dwudziesty trzeci.
Nieco inny aspekt, ale równie ważny. Co i rusz słyszę, że jakieś przedsięwzięcie lub sprawa toczyły się przez „parę lat” podczas gdy było to czasem pięć, czasem dziewięć lat. Dlaczego o tym piszę? Bo „parę” to jedna z form odmiany rzeczownika „para”, czyli dwa. Trzy, pięć, dziewięć lat to już tych lat „kilka”.
Przypomniały mi się jeszcze ciekawe, choć nieco staromodne wyrażenia związane z miarą czasu, jak chociażby „onegdaj” – ale to pozwolę sobie poruszyć w kontekście archaizmów w jednym z kolejnych felietonów.
Tymczasem kolejny językiks za kilka dni. Proszę sprawdzać, co nowego pojawi się na tym blogu oraz życzliwie propagować…
Źródło: wydawnictwa z serii Akademia języka polskiego PWN