„Przysłowie mówi: kwiecień-plecień, wciąż przeplata, trochę zimy, trochę lata.
W takim razie póki kolejne felietony z serii językiksy ukazują się wiosną ja też pozwolę sobie na, powiedzmy, „mieszankę-przeplatankę” owych kiksów.
Pierwszy przydarzył się Panu Robertowi Makłowiczowi, którego pasję do gotowania połączoną z umiejętnością opowiadania o historii i kulturze, w tym kulinarnej wielu krajów wysoce cenię. W jednym z prigramów powiedział: „statki zakotwiczyły w porcie”. Ups… niestety nie, Panie Robercie. Jako rodowity Kaszebe urodzony i wychowany w Gdyni, mieście z morza i z marzeń nie mogę nie zauważyć, zauważyć, że w portach obowiązuje zakaz rzucania kotwic. Statki cumują przy nabrzeżu.
Drugi kiks to dość często spotykane „pójść po najmniejszej linii oporu”. Hmm… czyżby istniały również średnia oraz wielka linia oporu…? No nie. Oczywiście mówimy „pójść po linii najmniejszego oporu”.
Trzeci kiks to „w każdym bądź razie” – tzw. hybryda, czyli połączenie, niefortunne, wyrażeń „w każdym razie” oraz „bądź co bądź”. Stosujmy jedno z nich zależnie od kontekstu.
Czwarty kiks na mojej wiosennej liście to słowo „bynajmniej”, używane w niewłaściwym kontekście. Warto pamiętać, że to słowo służy wyłącznie podkreśleniu, wzmocnieniu zaprzeczenia. Przykład poprawnego użycia? „To bynajmniej nie byłem ja”, czyli inaczej „To w żadnym wypadku nie byłem ja”.
Do moich ulubionych kiksów należą też pleonazmy, czyli zwroty, których pierwsza i druga część niosą tę samą treść – zatem jedna z nich jest zbędna. Spójrzmy na kilku notorycznych „winowajców” tego typu.
Spadać w dół. Czyżby dało się spadać w górę…? Wystarczy samo „spadać”, prawda?
Cofnąć / cofać się do tyłu. Cóż, raczej nie da się cofać do przodu… Wystarczy zatem „cofać się / cofnąć się”.
Fakt autentyczny. Wystarczy słowo „fakt”, które samo w sobie oznacza – lingwiści mówią: „zawiera w sobie” – dawkę autentyczności.
Dodajmy jeszcze „adres zamieszkania”. Przecież słowo „adres” oznacza właśnie miejsce zamieszkania, prawda? Zgoda, w drukach urzędowychi oficjalnych formularzach mamy osobno adres zamieszkania oraz adres zameldowania, ale to szczególny przypadek wynikający z potrzeb formalnych.
Eh… by posłużyć się cytatem: „polska jenzyk trudna jenzyk”…