To jedno ze słów, które mocno mi zgrzytają. Nie jestem językowym ortodoksem, ale… powinno być „natychmiast”, nieprawdaż? Dziwi mnie przy tym nadużywanie tego sformułowania przez skądinąd poważne media, których dziennikarze władają piękną, poprawną polszczyzną.
Do kompletu mamy pod ręką (o rękach bądź ręcach będzie w jednym z kolejnych wpisów) również takie określenia, jak chociażby: „Bez zbędnej zwłoki”. „Bezzwłocznie”. „Od razu”.
Wpis dziś wyjątkowo krótki, bo… szkicowany nad ranem. Pod wpływem chwili. Natychmiastowo 😉