Zaraz, zaraz. Dlaczego „maila”? Przecież dostałem list, nie ” dostałem (czytam) lista”, prawda?
Podobnie drażnią mnie, nie ukrywam, takie sformułowania:
- „wyślij mi to na maila”; zdecydowanie wolę usłyszeć prośbę „wyślij mi to mailem”;
- „podaj mi swojego maila”; chyba jednak „podaj mi swój adres e-mail”,
Pomyślałem, że warto by sprawdzić, co na ten temat mówią media branżowe, np. Komputer Świat, który uspokaja: „Jakąkolwiek formę stosowaliście dotychczas, mało prawdopodobne, by była ona błędna. Język ojczysty, mimo bezliku surowych zasad, które prześladują od pokoleń uczniów podstawówek, jest niezwykle tolerancyjny względem wyrazów pochodzących z języka obcego, zwłaszcza takich, których “okres adaptacyjny” wciąż trwa. Zdecydowana więc większość form uznana zostanie przez językoznawców za co najmniej dopuszczalną.”
Tenże Komputer Świat podaje ciekawostkę, cytuję: „Popularne są formy potoczne, czyli pozbawiony kłopotliwego dla polskiego języka “e-” mail oraz w pełni spolszczony mejl. Przy tym należy jednak pamiętać, by nie mieszać porządków, a więc błędne są formy “meil”, “imejl”, “i-mejl” czy niezgodna z oryginalnym brzmieniem “majl”.
Na marginesie: sięgnąłem do Słownika Języka Polskiego PWN, gdzie napisano tak: „E-mail (nie email) to nie tylko poczta elektroniczna, ale i list wysłany taką pocztą, a nawet adres pocztowy (np. Daj mi swój e-mail).
I na koniec: niezmiennie rozbawia mnie wyrażenie „zmejlujemy się”…